Czy tłumacz potrzebuje słownika?

Tłumacz to specjalista, którego zadaniem jest dokonywanie przekładu wypowiedzi pisemnej bądź ustnej z jednego języka na drugi. Z języka źródłowego, na język docelowy. Specjalista ten może tłumaczyć wypowiedź z języka obcego na język ojczysty lub odwrotnie. Zrozumiałym jest, że tłumacz powinien posiadać słownik. Pytanie – czy powinien on być bo tak wypada czy jest on rzeczywiście potrzebny.

Tłumacz ustny nie ma możliwości zajrzenia do słownika w trakcie wykonywania swojej pracy. On musi mieć w głowie bogate słownictwo. Dotyczy to zarówno języka obcego, jak również ojczystego. W przypadku tłumacza pisemnego sprawa wygląda inaczej. Ten będzie często zaglądał do słownika.

Ale przecież on również powinien mieć bogaty zasób słów. I to w głowie. Czyż więc tłumacz rzeczywiście potrzebuje słownika? Tłumacz pisemny ma możliwość zerkania do słownika, kiedy potrzebuje. Jest to więc wskazana. Choćby po to, aby upewnić się czy rzeczywiście wstawił właściwe słowo.

Tłumaczowi ustnemu również się przyda taka weryfikacja. Naturalnie dokona on jej po pracy, ale dokona. Słownik jest więc w pracy tłumacza potrzebny, i to bardzo. Wprawdzie tłumacz z wieloletnim stażem pracy posiada bogate słownictwo. Zarówno w języku ojczystym, jak również obcym.

Ale jak upewni się, że użył właściwego słowa. Poza tym różne są słowniki. Są słowniki terminów specjalistycznych. A te lepiej mieć. Terminologia fachowa to poważna rzecz.

I jest wielce wskazana posiadanie pod rękę słownika zawierającego taką terminologię. Może on oszczędzić wiele czasu. O negatywnych emocjach nie wspominając..